Porównanie GIT-TF Workflow z GIT-TFS Workflow

W pracy, głównie ze względu na administratorów i zarządzanie uprawnieniami, muszę korzystać z TFSa. Nie jestem entuzjastą tego narzędzia i zdecydowanie wolę pracę z Gitem, m. in. z powodów, które swego czasu wymienił Maciej Aniserowicz w poście W czym Git jest lepszy od TFS?.

Na całe szczęście istnieją narzędzia takie jak git-tfs i git-tf łagodzące ból zadany przez TFS. Z tego pierwszego korzystam już od dłuższego czasu i generalnie nie miałem z nim problemów. Niestety życie po raz kolejny potwierdziło, że nie ma rzeczy niezawodnych i git-tfs odmówił  ostatnio współpracy przy jednym z projektów. Miałem problem z wrzucaniem zmian do zdalnego repozytorium po migracji na inny serwer. W skończonym czasie nie byłem w stanie obejść problemu więc postanowiłem skorzystać z alternatywy w postaci narzędzia git-tf.

Oba narzędzia pod względem zestawu komend i zaimplementowanych funkcjonalności są do siebie podobne i mają ten sam cel, integrację reporytorium TFS z lokalnym repozytorium Git. Komendy są podobne, funcjonalność jest podobna, a workflow? No właśnie, workflow też jest podobny, ale w kwestii wrzucania zmian na serwer jest dość istotna różnica.

Korzystając z git-tfs pracuję według tego schematu: Git workflows with git-tfs. Workflow w uproszczeniu jest następujący:

Schemat jest dość popularny i , co najważniejsze, działa bez zarzutu. Jak on się ma natomiast w stosunku do git-tf? Przeanalizujmy następujący przykład:

Jak widać model pracy z jednym i drugim narzędziem jest do pewnego momentu identyczny. Różnice zaczynają się po linijce 13.

W przypadku narzędzia git-tfs zmiany wrzucamy z gałęzi roboczej i do niej scalamy zmiany wprowadzone przez innych członków zespołu. Po przeniesieniu zmian na serwer synchronizujemy naszą gałęź master i usuwamy gałęź roboczą.

Natomiast korzystając z git-tf sprawa wygląda inaczej. Synchronizacja z repozytorium TFS odbywa się w całości przez gałęź master. Jeżeli spróbujemy wykonać komendę checkin z gałęzi roboczej (po wcześniejszej synchronizacji gałęzi master z TFSem i naniesieniu zmian na gałęź roboczą) program zwróci komunikat:

All files are up to date there is nothing to check in.

Niestety nie jestem w stanie powiedzieć jaka jest dokładna przyczyna takiego zachowania. Proszę o komentarze z pomysłami.

Idąc dalej, scalając zmiany z gałęzi roboczej do gałęzi głównej mamy dwie możliwości: merge lub rebase. Korzystając z merge łatwiej będzie odkręcić zmiany jeżeli coś pójdzie nie tak. Z kolei rebase pozwoli utrzymać liniową historię w repozytorium. Dlaczego liniowość ma znaczenie w konteście git-tf i dlaczego właśnie to podejście zastosowałem w przykładzie? Domyślnie komenda checkin wysyła wszystkie lokalne commity jako jedną zmianę. Nie zawsze może nam to odpowiadać. Ja wolę wrzucać pojedyncze, mniejsze commity. Żeby to osiągnąć trzeba wywołać komendę checkin z przełącznikiem --deep. To właśnie ten przełącznik był decydentem przy wyborze metody nanoszenia zmian. Powołując się na dokumentację wspomnianego przełącznika:

Creates a “deep” check-in, checking in a TFS changeset for each git commit since the latest TFS changeset (requires linear history or “–squash” or “–autosquash”) …

W nawiasie podano trzy warunki, z których jeden musi być spełniony żeby commity były wrzucone osobno. Jak widać jednym z nich jest liniowość lokalnego repozytorium, co uzasadnia wykorzystanie komendy rebase. Plus jest taki, że zachowanie liniowości repozytorium kontroluję sam i nic nie jest dziełem przypadku. Pozostałe możliwości odrzuciłem ponieważ:

  1. W przypadku przełącznika --squash musimy podawać hash każdego commita więc wrzucenie n commitów jeden po drugim wymagałoby n komend. Bardzo nieefektywne rozwiązanie.
  2. Przełącznik -–autosquash podczas wrzucania commitów rzekomo sam decyduje co zrobić w sytuacji, gdy commit ma dwóch rodziców (np. commit stworzony przez merge). Ja nie wiem jak to się  zachowuje w praktyce i nie jestem na tyle odważny (albo głupi) żeby testować to rozwiązanie na firmowym repozytorium biorąc pod uwagę, że git-tf to dzieło Microsoftu :).

Narzędzia są do siebie bardzo podobne i spełniają swoje zadanie. Ja natomiast zawsze będę wybierał git-tfs wszędzie tam, gdzie będę miał taką możliwość. Model pracy z git-tfs najzwyczajniej w świecie bardziej mi odpowiada. Oczywiście jest to kwestia gustu, dlatego każdy powinien sam zdecydować przy wyborze pomiędzy git-tf, a git-tfs. Jeżeli ktoś nie wie co mu bardziej odpowiada, to proponuję zasięgnąć informacji jeszcze tutaj: Git-TFS czy Git-TF – który wybrać?.

Say something

Your email address will not be published. Required fields are marked with a grey bar.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code class="" title="" data-url=""> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre class="" title="" data-url=""> <span class="" title="" data-url="">

Current ye@r *